colour style colour style colour style colour style

COŚ na oparzenia...

Coś na oparzenia ...

 

Życie pokazuje, że behapowiec cały czas powinien wychodzić przed szereg…

Moje ostatnie spostrzeżenia wykazały, iż wyposażenie apteczek (co prawda) zgodne z zaleceniami lekarza sprawującego profilaktyczną opiekę medyczną nad funkcjonariuszami i pracownikami – nie jest wystarczające.

 

 

 

 

Art. 2091 § 1 Kodeksu Pracy – wskazuje, iż pracodawca jest obowiązany (między innymi) zapewnić środki niezbędne do udzielania pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Zgodnie z  § 44.1. Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. 1997, poz. 844 – T.j. Dz. U. 2003 nr 169, poz. 1650) pracodawca jest obowiązany zapewnić apteczki, których ilość, usytuowanie i wyposażenie powinny być ustalone w porozumieniu z lekarzem sprawującym profilaktyczną opiekę zdrowotną nad pracownikami, z uwzględnieniem rodzajów i nasilenia występujących zagrożeń.

 

Co się tak uczepiłam tych apteczek? Jest powód – w apteczkach brak właściwych opatrunków do zastosowania na oparzenia. Mam na myśli opatrunki hydrożelowe. Ktoś powie: oj tam, oj tam …, jednak po lekturze poniższego (do czego zachęcam), z pewnością również zainteresujecie się podniesioną kwestią.

 

Z tematyką „hydrożeli” zetknęłam się po raz pierwszy w roku 2014 na Targach BHP w Katowicach. Twórcy polskiego opatrunku hydrożelowego zaprezentowali jego działanie i korzyści płynące dla chorego z jago stosowania – byłam pod ogromnym wrażenie. Temat był mi nieznany. Sami twórcy przyznali, że ich produkt jest znany i stosowany ale za granicą. W Polsce, pomimo ogromu zalet jakie posiada, niestety nie spotkał się z uznaniem mu należnym. 

Gdy w aptece prosiłam o „coś na oparzenia” zawsze proponowano mi znany wszystkim ... preparat w sprayu - niezdarzyło mi się, aby farmacauta przedstawił mi opatrunki hydrożelowe. Po Targach BHP – zakupiłam opatrunki hydrożelowe (chociaż nie byo to łatwe, musiałam odwiedzic kilka aptek) i wyposażyłam moją domową apteczkę oraz „przeszkoliłam” domowników.

A apteczka służbowa? No właśnie… Czy zawsze brak środków finansowych ma być przeszkodą…

 

Coś na oparzenia ...

 

Moim „zamiłowaniem” do opatrunków hydrożelowych zarażam wszystkich uczestników moich szkoleń wstępnych ogólnych z zakresu bhp. Po zdziwionych minach uczestników szkolenia widzę, że mają pierwszy raz do czynienia ze zjawiskiem, a co najważniejsze nie potrafią zastosować opatrunku. Wiec wniosek nasuwa się sam…

         

W pracy (nie tylko „u nas”) o poparzenie nie trudno – wymienić przykłady?

- ogrzewacz wody ustawiony na zbyt wysoką temperaturę (lub awaria bojlera) - dłonie poparzone,

- narada, spotkania, konferencje – sekretarka, która na co dzień nie jest przecież kelnerką czy kucharką, np. niewłaściwie zakręci termos z gorącym napojem i w trakcie nalewania płynu nastąpi niekontrolowane wylanie gorącego płynu na ręce, nogi inne części ciała – skutki? - bolesne.

Powiecie – banalne te przykłady… ale jakże realne.

 

I co wtedy?

Jak najszybciej należy:

- schłodzić,

- nawilżyć uszkodzone tkanki,

- zapewnić sterylność,

- umożliwić „oddychanie” (uszkodzonej tkance),

- ułatwić proces gojenia.

 

Moim zdaniem idealnie nadają się do tego opatrunki hydrożelowe. Po wystąpieniu oparzeń bez widocznych uszkodzeń skóry, najistotniejsze jest jak najszybsze schłodzenie miejsca oparzenia a następnie nałożenie na ranę opatrunku hydrożelowego. Takie działanie zapobiegnie wystąpieniu zaburzeń procesów fizjologicznych skóry i tworzeniu się pęcherzy. Opatrunek zapewni prawidłową wymianę ciepła i właściwą wilgotność. Co równie istotne, stanowi skuteczną barierę przeciwko zakażeniom zewnętrznym.

Ja zwracam uwagę jeszcze na jeden aspekt, mianowicie opatrunek jest przez cały czas elastyczny, co sprawia ze dokładnie przylega do rany i jednocześnie jej nie „ciągnie”. Przezroczysta struktura opatrunku, pozwala na obserwację procesu gojenia się rany bez konieczności naruszania/zdejmowania opatrunku.

 

Zastosowanie opatrunków hydrożelowych jest bardzo szerokie:

- oparzenia I-go, II-go oraz III-go stopnia (termiczne, chemiczne, elektryczne)

- oparzenia słoneczne,

- owrzodzenia,

- odleżyny,

- inne rany przewlekłe (np. stopa cukrzycowa),

- otarcia,

- stłuczenia,

- obrzęki.

 

Oto kilka wskazówek jak stosujemy opatrunek:

 

Opatrunek umieszcza się dowolną stroną na powierzchni rany (aby zapewnić jego sterylność przed wyjęciem z opakowania, wskazanym jest założenie rękawiczek jednorazowych lub jeśli ich nie mamy dokładne umycie/odkażenie rąk). Należy dostosować wielkość opatrunku do rozmiaru rany. Aby zapewnić stabilność opatrunku należy go przymocować plastrem włókninowym, folią poliuretanową lub bandażem elastycznym.

Zmiana opatrunku nie powinna sprawiać kłopotu. Jednak, jeśli w procesie gojenia opatrunek „odda do rany” zawartą w nim wilgoć może dojść do jego „przyschnięcia” - spokojnie, jest na to sposób. Aby uzupełnić utraconą przez opatrunek wilgoć i spowodować „odejście” opatrunku od rany, na całą powierzchnię opatrunku należy nałożyć (na czas 15-20 minut) kompres z roztworem soli fizjologicznej bądź przegotowanej letniej wody.

Opatrunki należy zmieniać w zależności od rodzaju rany co 24 -72 godziny.

 

W trosce o właściwą realizację par. 44.1. Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. 1997, poz. 844 – T.j. Dz. U. 2003 nr 169, poz. 1650) – może warto zastanowić się nad wyposażeniem „naszych” apteczek w opatrunki hydrożelowe.

 

Opracowanie: Wioleta BEDNAREK

na podstawie: 

- Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks Pracy (Dz. U. 1974 nr 24 poz. 141, T.J. Dz. U. 2016 nr 0 poz. 1666),

- Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. 1997, poz. 844 – T.j. Dz. U. 2003 nr 169, poz. 1650)

 

 

Komentarze   

 
Annas
+1 # Annas 2016-11-12 19:01
Witam, to dosyć ciekawe co piszesz o opatrunkach hydrożelowych. U mnie w jednostce w apteczkach biurowych ich nie ma, ale zapewniłam, że jedna torba pomocy R0 na stałe znajdowała się u dyżurnego, co daje możliwość skorzystania, gdy zajdzie taka potrzeba. Nie wiem, czy wyposażanie każdej apteczki biurowej w opatrunki hydrożelowe to dobry pomysł. Dlaczego? Bo ich termin ważności szybciej minie niż zostaną użyte. Mogę się mylić, ale podobna sytuacja jest z opatrunkiem w sprayu. Wymieniam tylko pojemniki ze względu na kończący się termin ważności.
U nas dopisano ostatnio do wyposażenia apteczek biurowych maseczki do resuscytacji i jest problem z ich zakupem - "brak funduszy". A powinny być!
Zgłoś administratorowi
 
 
Wiola
0 # Wiola 2016-11-12 21:10
Termin ważności posiada każdy środek medyczny - więc to raczej nie jest argument. Pozostawiam kwestię otwartą, ale uważam że warto poszukiwać i otwierać się na nowe rzeczy. A jak u nas z finansami jest - wiemy ... Wskazujesz na apteczkę biurową - moim zdaniem jest to idealne miejsce na opatrunek hydrożelowy. Pracownicy po prostu nie wiedzą do czego służą opatrunki tego rodzaju i jak je używać. Gdy wiedza ta do nich dotrze będzie trzeba uzupełniać apteczki z powodu zużycia przez pracowników ;) Fantaskta ze mnie? Mam nadzieję, że nie :) Pozdrawiam.
Zgłoś administratorowi
 
 
Annas
+1 # Annas 2016-11-14 22:33
Zgadzam się z Tobą i bardzo bym chciała, aby apteczki były dobrze wyposażone! Pozdrawiam!
Zgłoś administratorowi
 

Dodawanie komentarzy tylko dla zarejestrowanych

REKLAMA
REKLAMA