colour style colour style colour style colour style

Choroba z Lyme

Borelioza, choroba znana od dawna, jednak nadal lekarze mają problemy z jej właściwym zdiagnozowaniem. To choroba podstępna, charakteryzująca się wielopoziomowym stopniem objawowy, powodowana przez bakterie borrelia burgdorferi. Bakterie te możemy zaliczyć do grupy biologicznych czynników szkodliwych, na które narażeni są funkcjonariusze Policji w trakcie realizacji czynności służbowych.

 

Borelioza, choroba znana od dawna, jednak nadal lekarze mają problemy z jej właściwym zdiagnozowaniem. To choroba podstępna, charakteryzująca się wielopoziomowym stopniem objawowy, powodowana przez bakterie borrelia burgdorferi. Bakterie te możemy zaliczyć do grupy biologicznych czynników szkodliwych, na które narażeni są funkcjonariusze Policji w trakcie realizacji czynności służbowych.

 

 

 

 

W kleszczach widzimy winowajcę i wiążemy z nimi dwie podstawowe choroby: boreliozę i kleszczowe zapalenie opon mózgowych. W obu przypadkach sprawcą jest kleszcz pospolity Ixodes ricinus.

 

Czym różnią się te dwie choroby?

 

Kleszczowe zapalenie mózgu powodowane jest przez flawirus chorobotwórczy - to choroba bardzo niebezpieczna mogąca doprowadzić do nieodwracalnych zmian neurologicznych. Dostępne są szczepionki na kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, które skutecznie realizujemy w resorcie.

 

Borelioza (nazywana inaczej krętkowicą kleszczową lub chorobą z Lyme) powodowana jest bakterią o kształcie krętka borrelia burgdorferi  – to choroba wieloukładowa, charakteryzująca się przebiegiem fazowym i nawrotowym, przebieg choroby może być agresywny i wyniszczający lub łagodny, utajony. W tym przypadku niestety nadal brak skutecznych szczepień.

 

Podstawowe opisane objawy i przebieg choroby:

Pierwotne – występujące od 1 do 3 tygodni od zakażenia to rumień wędrujący.

Wtórne – występujące po kilku miesiącach to zapalenie stawów, zaburzenia neurologiczne i kardiologiczne.

Postać przewlekła – występująca powyżej kilku miesięcy od ukąszenia przez kleszcza to objawy podobne do grypy, zaburzenia widzenia, mowy, orientacji w przestrzeni, zawroty głowy, paraliż mięśni twarzy.

 

 

Borelioza (nazywana inaczej krętkowicą kleszczową lub chorobą z Lyme) powodowana jest bakterią o kształcie krętka borrelia burgdorferi  – to choroba wieloukładowa, charakteryzująca się przebiegiem fazowym i nawrotowym, przebieg choroby może być agresywny i wyniszczający lub łagodny, utajony. W tym przypadku niestety nadal brak skutecznych szczepień.

  

grafika Adrian Bednarek

 

Jak wspomniałam powyżej proces diagnostyczny, a następnie przebieg leczenia jest bardzo trudny, wielomiesięczny oraz wymagający od pacjenta samodyscypliny.

 

 

Jeden z funkcjonariusz Policji, który w konsekwencji ukąszenia przez kleszcza zachorował na boreliozę, skutecznie przeszedł proces leczenia. Z uwagi jednak na złożoność tematu, często odmienne opinie lekarskie w zakresie terapii z jakimi spotkał się w tym okresie skłoniły go do opisania całego procesu i udostępnienia go do wiadomości wszystkich zainteresowanych funkcjonariuszy Policji, którzy tak jak On, mogą stanąć przed tym losowym wyzwaniem.

 

Poniżej publikuję informację przekazaną przez w/wym. funkcjonariusza, który zmierzył się z boreliozą. Nie jest to informacja medyczna, ani też medyczny opis kuracji – więc nie traktujcie jej w ten sposób, ale może stanowić źródło bazowych informacji dla tych, którzy będą mieli do czynienia ze zjawiskiem Zachęcam do lektury (za poniższą treść odpowiedzialność ponosi jej autor).

_________________________________________________________________________________________

„Drogie koleżanki, drodzy koledzy 

Witam wszystkich serdecznie. Chciałbym Wam opowiedzieć na temat nie miłego doświadczenia, które przeżyłem sam i nikomu tego nie życzę. Jednak, jeśli już się zdarzy, to warto wiedzieć co nieco, a przede wszystkim od czego zacząć i nie dać się zbyć lekarzom zdawkową diagnozą. Tak, więc kilka faktów z autopsji.

Na co dzień słyszymy o kleszczach, tych małych paskudnych pajęczakach, które niestety mogą człowiekowi zrujnować zdrowie a nawet (w skrajnych przypadkach) doprowadzić do śmierci.

Bardzo istotnie jest zdawać sobie sprawę, że kleszcze żyją wszędzie. Można je spotkać na łące, w parku, w lesie.  Wbrew wszystkiemu, co się mówi, że kleszcze spadają z drzew, tak w rzeczywistości najczęściej do ukąszenia przez kleszcze dochodzi, gdy znajdujemy się w trawach wysokich lub niskich, ponieważ tam najłatwiej znajdują żywiciela i muszą mieć dostęp do wody.

Kleszcz, gdy już ukąsi to po pierwsze nie wolno go wyrwać byle jak, ponieważ albo pozostanie jego głowa, albo spowodujemy że po prostu „zwymiotuje” (w nasz krwiobieg) bakterie które ma w sobie. Jeżeli kleszcz wgryzł się głęboko proponuję udać się na izbę przyjęć, aby został wyciągnięty w fachowy sposób. Natomiast, jeżeli dopiero się zaczepił w aptekach można kupić szczypce, które są zakończone pętelką i wtedy wyciągamy samodzielnie, ciągnąc w przeciwną stronę wbicia kleszcza, nie można nim kręcić w żadną stronę.

W ślinie kleszcza mogą znajdować  się nie tylko krętki borreli, ale również  bakterie: anaplazmozy, babeszjozy, bartonelozy, chlamydiozy, jersioniozy czy myksoplazmozy. Niestety pajęczak, który nas ukąsi może być nosicielem tych bakterii, nawet wszystkich jednocześnie, zależy to od gniazda z jakiego wyszedł albo od zwierząt na jakich żerował.

Aby dowiedzieć się czy kleszcz miał bakterię borreli wystarczy samego kleszcza (po wyciągnięciu z ciała) zanieść lub wysłać do badania. Lecz niestety samo badanie pod kątem borreli nie wystarczy.

Ten szereg (wcześniej wymienionych) bakterii robi podobne spustoszenie w naszym organizmie i może dawać podobne objawy jak skutki borreli. Dlatego same przebadanie pod kątem krętków może nie wystarczyć. Leczenie kilku bakterii naraz jest ciężkie i długotrwałe. Aby dowiedzieć się o innych bakteriach należy wykonać badanie tzw. koinfekcja pokleszczowa, które kosztuje ok. 500,/800,- złotych w zależności od laboratorium jakie to wykonuje.

Objawy po ukąszeniu są różne. Gdy lekarz powie Wam, że po wyciągnięciu obserwować miejsce czy pojawi się rumień i nic więcej, to niestety trafiliście na lekarza, który nie ma zielonego pojęcia o właściwym postępowaniu, bowiem rumień po kleszczowy powstaje w 60-70 % przypadków gdy kleszcz jest zarażony borrelią, natomiast w dalszym procencie rumień nie powstanie, a krętki borreli są już w naszym organizmie. Po ukąszeniu przez kleszcza powinniśmy od razu (tzn. mówimy o 12 godzinach od ukąszenia) zażyć antybiotyk, ponieważ „pierwsze” krętki borreli (po tym czasie) lokalizują się w naszym mózgu. Podanie antybiotyku po ukąszeniu (tzw. profilaktyka) powinna być zastosowana „od razu”. Jeżeli lekarz rodzinny nie chce przepisać antybiotyku, to znowu trafiliście na „praktykanta w białym kitlu”, który może wypowiedzieć cytat z mojego pierwszego spotkania u lekarza całodobowego „Ja tu jestem lekarzem”.  Niektórzy lekarze niestety nie są nawet w stanie właściwie rozpoznać powstającego rumienia. Niestety takie są realia.

Przejdźmy do stosowania antybiotyku. To nie tylko podanie jednego antybiotyku. Konieczne jest podawanie dwóch tub trzech antybiotyków jednocześnie przez około przynajmniej 30 dni od ukąszenia.

Według zasad NFZ Doksycyklina podawana 30 dni 2 razy 100mg dziennie – to niestety jest mało i nic nie da, dlaczego? już wyjaśniam. Bakterie borreli jak i inne (w/wymienione) występują w różnych formach, typu L, cysty oraz krętki. Jeden antybiotyk np. Doksycyklina działa tylko na jedną formę tylko typu L, a co z resztą? Przetrwają i nadal będą namnażały się w naszym organizmie.

Jest metoda leczenia Iladys, która pochodzi ze Stanów Zjednoczonych i polega na skojarzonym leczeniu kilkoma antybiotykami. Co ważne tą metodą (pod ścisłą kontrolą lekarza) leczy się nawet Boreliozę (leczenie trwa kilka lat). W Polsce praktykują lekarze, którzy już aktualnie stosują tą metodę dla przykładu Pan doktor (…), który przyjmuje w Bytomiu oraz Pani doktor (…) praktykująca w Katowicach.

Zastosowanie takiej antybiotykoterapii jest bardzo wymagające od nas samych, ponieważ, zażywanie dużej ilości lekarstw strasznie wyniszcza organizm i przy tym leczeniu trzeba stosować specjalną dietę oraz suplementację witaminową i probiotykową. Bardzo ważne przy zastosowaniu antybiotyków jest pomoc „Matki Natury” w postaci ziół, które pomagają w walce z Boreliozą.

Zioła, które używa się w walce to: „Rdestowiec japoński”, „Czystek”, „Szczeć pospolita”. Natomiast osłonowo podczas zażywania antybiotyków polecam Siemie Lniane (żołądek, jelita), Ostropest plamisty (wątrob; oraz duża zawartość błonnika korzystnie wpływa na cały układ trawienny). Dieta, o której, wcześniej wspomniałem jest dietą w której nie przyjmuję się w ogóle prostych cukrów, takich jak biały i brązowy cukier, miód. Nie wolno jeść białego pieczywa, pomidorów, żadnych owoców za wyjątkiem niedojrzałych kiwi. Można jeść „ciężkie” pieczywo żytnie, wszystkie warzywa zielone i białe, jajka, sery (z wyłączeniem serów żółtych i pleśniowych). Można przyjmować wszystkie tłuszcze oraz jeść mięsa (najmniej wieprzowiny oraz wołowiny). Cukier wyłącznie brzozowy (Stewia i Ksylitol). Mleko kozie (lub ewentualnie bez laktozy). No i oczywiście zero alkoholu. Wszystko to w celu, żeby przy dużej ilości antybiotyków nie zagrzybić organizmu, bo wtedy kończy się nasze leczenie zasadnicze i zaczynamy leczenie ukierunkowane na grzybicę układu pokarmowego.

Koszt leczenia miesięcznego (przy wczesnym rozpoznaniu Boreliozy, to około 1000 złotych. Dodatkowo w każdym miesiącu trzeba kontrolować morfologię z rozmazem oraz wykonywać badanie biochemiczne w postaci Kreatyniny (praca nerek), oraz Aspat i Alat (praca wątroby).

Pewnie zastanawiacie się, czemu o tym wszystkim piszę, przecież media są pełen informacji na temat boreliozy - odpowiedź jest prosta. W naszej ciężkiej, codziennej pracy policjanta czyha na nas wiele niebezpieczeństw, nawet spotkanie z niewinnie wyglądającym kleszczem może skończyć się groźnie.

Ja przez to przeszedłem. Za mną chwile grozy, nerwowy czas oczekiwania na wyniki testów i miesiące wymagającej kuracji. Wyszedłem z tego z tarczą, a zdobytą wiedzę chcę przekazać Wam, abyście w obliczu zagrożenia, mieli gotowy scenariusz i wiedzieli, czego oczekiwać od lekarzy i jakiego toku postępowania medycznego się spodziewać. Borelioza jest mistrzem kamuflażu, gdyż potrafi naśladować niemal każdą chorobę: może wywołać wędrujące bóle stawów, mięśni, ścięgien, szumy w uszach, bóle głowy, problemy z oczami, drętwienie kończyn, zmęczenie, zaburzenia rytmu serca, paraliż mięśni twarzy, sztywnienie karku, bóle żołądka, jelit, drżenie kończyn. Może również dojść do załamania nerwowego, niekontrolowanej agresji, lęków czy zaburzeń pamięci. Jak lekarz może poradzić sobie z taką ilością możliwych objawów? Mylna diagnoza może prowadzić do błędnego leczenia. Dodatkowo trzeba wiedzieć, że nie tylko kleszcze przenoszą bakterie, ale również te same bakterie mogą przenieść meszki, osy, pszczoły, komary, pająki. Jednakże to kleszcz jest najgroźniejszy, ponieważ długo żyje, może przeżyć dłuższy czas bez żywiciela i może zostać przyniesiony do domu przez naszych pupili domowych takich jak kot czy pies.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

W razie pytań służę pomocą i informacją st. asp. Aleksander Pyka Wydział Kryminalny KMP Bytom.

__________________________________________________________________________________

 

 

Podobno najgorszą rzeczą jest wiedzieć i nie podzielić się wiedzą z innymi. Na szczęście doświadczyliśmy czegoś innego – cudownie!

 

Dziękuję serdecznie, że Aleksander poświęcił swój czas i przygotował powyższą informację, która jest pełna konkretnych rozwiązań w zakresie boreliozy oraz, że wyraził zgodę na jej publikację.

 

 

Na podsumowanie tematu jeszcze jedna kwestia.

 

Z ilości realizowanych zdarzeń z kleszczem w tle, skłaniam się do stwierdzenia, że resort niewiele robi w tej kwestii. Owszem realizowane są szczepienia w kierunku kleszczowego zapalenia opon mózgowych i wszyscy chętni funkcjonariusze (bo są i niechętni) na bieżąco poddawani są szczepieniom (na koszt resortu). Ale jak już wiemy, kleszcze, to także zagrożenie boreliozą. Tu szczepień nie możemy wprowadzić (bo ich po prostu nie ma), ale może trzeba szerzej spojrzeć na kwestię kleszczy. Zwrócić uwagę na rodzaj realizowanej służby przez policjantów i dokładnie scharakteryzować miejsca, w których realizowana jest służba. W odniesieniu do tych ustaleń dobrać właściwe środki zaradcze. Ja zaliczyłaby do nich:

 

- szeroką profilaktykę (szczególnie w okresie największej aktywności kleszczy tj. przełom maja i czerwca oraz września i października - należy wziąć pod uwagę, że łagodne zimy spowodowały wydłużenie tego okresu od marca do listopada) w zakresie zapobiegania ukąszeniu przez kleszcza tj. właściwy dobór odzieży, obuwia, sposób zabezpieczenia odkrytych części ciała, właściwy sposób postępowania po zakończonej służbie w terenie „zielonym”),

 

- w terenach, na które resort nie ma wpływu (codzienna służba patrolowa w parkach, okolicach lasów, zbiorników wodnych, itp.) można wprowadzić do stosowania indywidualne preparaty odstraszające kleszcze przeznaczone do spryskiwania odzieży,

 

- w terenach, na które resort ma wpływ (tereny obiektów szkół Policji, OPP, itp.) stosowanie oprysków lub jeżeli okaże się to zbyt dużym obciążeniem finansowym – obsadzanie tych terenów roślinami, które „odstraszają” kleszcze. Do roślin takich można zaliczyć: miętę, szałwię, lawendę, melisę lekarską, geranium, tymianek, rozmaryn. Tak, więc tanim kosztem i niewielkim nakładem sił można w znacznym stopniu ograniczyć problem kleszczy. Będzie bezpieczniej, a poza tym tereny wokół obiektów użytkowanych przez Policję będą obfitowały w różne odmiany aromatycznych roślin.

 

Ale to tylko moje przemyślenia…

 

Więcej informacji znajdziecie poniżej:

http://www.wsse-poznan.pl/menu-strony/oddzialy/oddzial-epidemiologii/kleszcze

http://www.atest.com.pl/teksty,aa1708_1

http://www.focus.pl/artykul/borelioza-w-natarciu-najnowsze-dane-sanepidu-nie-pozostawiaja-watpliwosci

http://www.focus.pl/artykul/kleszcz-najgroniejsze-zwierz-w-polsce

 

 

Opracowanie: Wioleta Bednarek

 

 

 

 

 

 

Dodawanie komentarzy tylko dla zarejestrowanych

REKLAMA
REKLAMA